Polski Związek Firm Deweloperskich Zadzwoń do nas:+48 533 508 070+48 42 250 55 55
04 / 08 / 2025

Skrzydlaci sąsiedzi naszego osiedla przy ul. Piłsudskiego

Osiedle Aleksandria II powoli zaczyna tętnić życiem nie tylko za sprawą jego ludzkich mieszkańców. W koronach drzew otaczających budynki mieszka wielu skrzydlatych sąsiadów. Codziennie o poranku i wieczorem słychać ich śpiew i nawoływania, a uważny obserwator dostrzeże barwne maleństwa przemykające między gałęziami. Poznajmy bliżej sześciu najczęstszych ptasich mieszkańców osiedla: kosa, pleszkę, pierwiosnka, rudzika, ziębę oraz dzięcioła zielonego. Każdy z nich ma swoje zwyczaje, ciekawą historię i wnosi odrobinę magii natury do naszego codziennego życia. 

Kos – czarny śpiewak o złotym dziobie

Wczesnym rankiem na czubku latarni lub dachu usłyszymy melodyjne, bogate trele – to samiec kosa oznajmia światu swój rewir. Kos zwyczajny (bo tak brzmi pełna nazwa tego ptaka) to średniej wielkości, kruczoczarny ptak o pomarańczowym dziobie i oku otoczonym żółtą obwódką. Samce kosów są bardzo terytorialne i śpiewem nie tylko urzekają samice, ale też ostrzegają innych samców, że teren jest zajęty. W przeciwieństwie do nich brązowe samice są bardziej skryte i tolerują swoją obecność nawzajem.

Kosy świetnie odnalazły się w miastach – można je spotkać w parkach, na skwerkach i oczywiście w naszym osiedlowym zagajniku. Często widuje się je skaczące po trawniku w poszukiwaniu dżdżownic i owadów, zwłaszcza wiosną, gdy mają młode do wykarmienia. Latem i jesienią chętnie zajadają się też owocami i jagodami – jeśli mamy w okolicy krzewy z porzeczkami czy jarzębinę, na pewno skosztują ich darów. Gniazda kosów ukryte są w gęstych krzewach lub na rozwidleniach gałęzi, czasem zaskakująco blisko ludzi (zdarza się, że pod okapem dachu lub na balkonie!). To ptaki, które od lat towarzyszą ludziom – w polskiej kulturze kos symbolizuje co prawda smutek i nostalgię, ale jego śpiew dla wielu z nas kojarzy się po prostu z letnim wieczorem i odpoczynkiem.

Pleszka – mały kolorowy wędrowiec

Ten niewielki ptaszek może nie zwracać uwagi od razu, ale jeśli zobaczymy wiosną na osiedlu ptaka z rudym ogonkiem energicznie nim kiwającym – to prawdopodobnie pleszka, nazywana też często rajdowym ogonkiem. Samiec pleszki jest prawdziwą ozdobą drzew: ma ceglastopomarańczową pierś i ogon, czarną „maseczkę” na twarzy i kontrastowe białe czoło. Samiczka ubrana jest skromniej – w brązy i szarości – przez co łatwo pomylić ją z innym ptakiem. Pleszki zasiedlają parki, ogrody i skraje lasów liściastych, więc nic dziwnego, że polubiły również zadrzewienia wokół naszego osiedla.

Ciekawostką jest, że pleszki to ptasi globtroterzy. Każdej jesieni, na przełomie września i października, odlatują w daleką podróż do Afryki i na Półwysep Arabski, by powrócić do nas wczesną wiosną – zwykle już na początku kwietnia. Ich pojawienie się to jeden z sygnałów, że wiosna rozpoczęła się na dobre. Zaraz po przylocie samce zaczynają koncerty o świcie – ich śpiew jest przyjemny dla ucha, choć dość krótki. Pleszki gniazdują w dziuplach i szczelinach – chętnie wprowadzą się do budki lęgowej o większym otworze wlotowym, jeśli taką im zainstalujemy. Samiec wybiera miejsce na gniazdo, kusząc samiczkę efektownym prezentowaniem swojego pomarańczowego ogona. Choć drobna, pleszka jest wielkim łasuchem – potrafi w ciągu dnia zjeść więcej owadów, niż sama waży! Nic dziwnego, że pojawia się u nas dopiero późną wiosną – czeka na wysyp owadów, by mieć pełny stół podczas wychowu młodych.

Pierwiosnek – wiosenny śpiewak wysoko w koronach

Pierwiosnek (zwany też świstunką) to ptak, którego prędzej usłyszymy, niż zobaczymy. Jest niepozorny – oliwkowozielony z wierzchu, jasny od spodu – chowa się wśród listowia drzew. Jednak jego głos zna każdy bywalec parku czy lasu: uporczywie powtarzane „czif-czaf, czif-czaf” dochodzące z wierzchołków drzew to właśnie znak rozpoznawczy pierwiosnka. Ten dźwięczny motyw zawdzięczył mu nawet polską nazwę – pierwiosnek kojarzy się z wiosną, bo już w marcu/kwietniu pierwsze osobniki wracają z zimowisk i oznajmiają swoje przybycie śpiewem.

Pierwiosnki są małe i bardzo ruchliwe. Polują na drobne owady i pajęczaki, przeczesując gałęzie i liście w koronach drzew. Choć większość z nich odlatuje na zimę do cieplejszych krajów, pojedyncze osobniki potrafią zimować w Europie, jeśli zima jest łagodna. To ptasi samotnicy – w przeciwieństwie do wielu innych gatunków nie tworzą stad, każdy osobnik ma swoje terytorium w sezonie lęgowym. Ciekawostką z życia rodzinnego pierwiosnków jest ich gniazdo: samiczka buduje je sama, misternie wyplatając trawy i liście w kształt kulistej czarki ukrytej nisko przy ziemi, często pod kępą pokrzyw lub jeżyn. Wejście do takiego gniazdka jest z boku, niczym małe wejście do leśnego domku. Dzięki temu trudno je wypatrzyć drapieżnikom – a i my, spacerując obok, zwykle nie mamy pojęcia, że tuż przy ścieżce wychowują się maleńkie świstunki. Pierwiosnek to kolejny objęty ścisłą ochroną gość naszych zadrzewień – choć pospolity, zasługuje na naszą troskę.

Rudzik – rudobrewy przyjaciel ogrodnika

Niewielki rudzik o pomarańczowo-czerwonej piersi to ptaszek, który wzbudza powszechną sympatię. Wygląda jak kula puchu z dużymi oczami, ale nie dajmy się zwieść jego niepozornej posturze – rudziki to odważni indywidualiści, zaciekle broniący swego terytorium. Poza okresem lęgowym żyją samotnie, a każdej wiosny łączą się w pary tylko na czas wychowania młodych. Ich śpiew – delikatny, melancholijny – rozbrzmiewa od wczesnego świtu, często aż do zmierzchu. Co ciekawe, przy łagodnej aurze rudzik może śpiewać nawet zimą, ponieważ coraz więcej osobników zimuje w Polsce zamiast odlecieć na południe. W słoneczny styczniowy dzień mamy szansę usłyszeć jego cichutkie trele nawet w środku miasta.

Rudzik upodobał sobie miejskie parki i naturalne ogrody. Nie jest bardzo płochliwy – bywa, że ciekawski podfrunie całkiem blisko człowieka i z bezpiecznej odległości obserwuje jego poczynania. Znane są historie rudzików towarzyszących ogrodnikom przy przekopywaniu grządek – ptaszek wie, że w odwróconej łopatą ziemi łatwo znajdzie dżdżownice i pędraki. W menu rudzika królują właśnie drobne bezkręgowce: owady, pajączki, ślimaki, larwy. Jesienią i zimą, gdy brakuje owadów, rudziki chętnie skosztują też jagód i owoców – np. czerwone kuleczki ostrokrzewu czy głogu są dla nich niczym cukierki. Gniazdo zakładają nisko nad ziemią, dobrze ukryte – w gęstych krzewach, stosach gałęzi, a czasem w dziupli pnia leżącego na ziemi. Jeśli chcemy zaprosić rudzika w pobliże domu, warto zostawić mu w ogrodzie trochę dzikiego zakątka: kępę krzewów
i niezgrabionych liści, w których będzie mógł buszować za pożywieniem.

Zięba – barwny śpiewak pospolity

Zięba zwyczajna to ptak, którego z pewnością każdy z nas widział, nawet o tym nie wiedząc. Jest jednym z najliczniejszych ptaków w Polsce – szacuje się, że w naszym kraju żyje aż około
8 milionów par zięb, ustępując pod tym względem jedynie skowronkom. Samczyk zięby w szacie godowej to prawdziwy elegant: ma niebieskoszarą „czapeczkę” na głowie, rdzawoczerwone policzki i pierś oraz kontrastowe białe paski na skrzydłach. Samiczka jest skromniej ubarwiona, oliwkowobrązowa – łatwo ginie wśród listowia. Zięby zamieszkują nasze osiedle przez cały rok, choć część populacji na zimę przenosi się na zachód lub południe Europy. Co ciekawe, bywa że zimą samiczki i samce zięb „rozstają się” i wędrują osobno – samce nierzadko zimują bliżej lęgowisk, a samice w cieplejszych rejonach. W efekcie zimą łatwiej spotkać stada składające się prawie wyłącznie z panów lub pań zięb – prawdziwe ptasie „kluby”!

Latem jednak większość z nich jest u nas i cieszy uszy swoim wesołym śpiewem. Samiec zięby śpiewa donośnie, szybko, kończąc frazę charakterystycznym akcentem – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ptasich głosów w parkach i ogrodach. Zięby żywią się w zależności od sezonu: wiosną i latem zbierają owady, gąsienice i drobne bezkręgowce (rodzice karmią nimi swoje pisklęta), a jesienią i zimą przechodzą na dietę bardziej roślinną – zjadają nasiona, ziarenka
i drobne owoce. Można je zobaczyć, jak kuperkiem do góry buszują w opadłych nasionach klonów albo zjadają nasionka mniszka z przekwitłych „dmuchawców”. Bardzo lubią żerować na ziemi
i często robią to w małych stadkach. Po sezonie lęgowym zięby stają się towarzyskie – chętnie dołączają do stad mieszanych z innymi ptakami, na przykład wróbli czy mazurków, wspólnie szukając pokarmu. Nic dziwnego, że zimą pod karmnikami często widać kilka zięb
w towarzystwie innych gatunków – to prawdziwi sąsiedzi zgranej ptasiej społeczności.

Dzięcioł zielony – leśny śmiech za oknem

Wśród naszych osiedlowych ptaków jest też przedstawiciel rodziny dzięciołów – i to nie byle jaki, bo cały zielony! Dzięcioł zielony to dość duży ptak o pięknym oliwkowozielonym ubarwieniu,
z jaskrawożółtym nalotem na kuprze i czerwonym „kapelusiku” na głowie. Choć jest dzięciołem, częściej zobaczymy go spacerującego po trawniku lub łące niż stukającego w drzewo. A to dlatego, że ulubionym przysmakiem dzięcioła zielonego są… mrówki! Ten sprytny ptak długim, lepkim językiem wylizuje mrówki i ich larwy z mrowisk niczym Miś Puchatek wyjadający miód ze słoika. Zimą potrafi nawet rozkuć ścianę starego spróchniałego pnia albo – o zgrozo – drewnianego ula, aby dostać się do środka i wyjeść śpiące tam owady. Ale bez obaw – w naszej okolicy raczej uli nie mamy, za to mrówek pod dostatkiem, więc dzięcioł zielony ma tu prawdziwy raj.

Jak na dzięcioła przystało, potrafi kuć dziuple lęgowe w pniach drzew. Para dzięciołów zielonych potrzebuje nawet miesiąca, by wydrążyć swój przestronny domek w spróchniałym drzewie. Taka ptasia kawalerka służy im potem za miejsce złożenia jaj (białych, jak u wszystkich dzięciołów) i wychowu młodych. Ponieważ nasze osiedle sąsiaduje z terenami zielonymi, jest szansa, że dzięcioły znajdą tu odpowiednie drzewa – obecność starego, dziuplastego drzewa to dla nich zaproszenie do założenia rodziny. Warto dodać, że głosu dzięcioła zielonego nie da się pomylić z żadnym innym – jego donośny śmiech („chichot”) rozlega się wiosną echem po okolicy. Jeśli pewnego ciepłego dnia usłyszymy za oknem serię śmiejących się okrzyków, to najpewniej pan dzięcioł wabi swoją partnerkę albo oznajmia konkurentom, że to jego rewir. Ten gatunek dzięcioła jest raczej płochliwy i trudno go podejść – często widzimy tylko jak zielony zarys ptaka przelatuje między drzewami. Tym bardziej cieszmy się, jeśli dzięcioł zielony zamieszka w pobliżu – to znak, że nasza okolica jest dla przyrody przyjazna.

Chcesz wiedzieć więcej?

Masz pytania odnośnie naszej oferty? Odezwij się do nas, a wyjaśnimy wszelkie wątpliwości.

Skontaktuj się z nami